Legenda Karla Malone'a
Karl Malone, jeden z najlepszych zawodników w historii NBA, urodził się 24 lipca 1963 roku. Był to rok, który powszechnie uważa się za najlepszy w historii NBA/...więcej/
I znów dzisiejszej nocy czasu polskiego Jazzmanom przyjdzie się zmierzyć z ekipą Portland Trail Blazers. Ostatni raz te dwie ekipy zmierzyły się w ub. środę w Salt Lake City Portland, a z konfrontacji tej zwycięsko wyszli gracza Utah, dla których było to czwarte zwycięstwo z rzędu i co ważniejsze, osiągnięte na wyjeździe.
Dzisiaj Jazzmani mają szansę nie tylko wyśrubować rekord zwycięstw we własnej hali (do 9), ale przede wszystkim sięgnąć po siódmą wygraną z rzędu, a więc ustanowić najdłuższą – na razie - serię zwycięskich meczy w tym sezonie.
W ogóle podopieczni Jerry Sloana grają ostatnio wyśmienicie i pewnie zasiadają już na 4 miejscu Konferencji Zachodniej. Dość powiedzieć, że Jazz zwyciężyli w 10 z ostatnich 11 spotkań, a „na tapecie” mają tej klasy ekipy co Spurs, Mavs (2x), Suns czy – po pamiętnym spotkaniu –Cavs.
Co cenniejsze jednak, ostatnie dwa zwycięstwa, z Kings i Mavs, gracze Utah odnieśli bez Carlosa Boozera, swojej dotychczas pierwszej strzelby.
Dzisiaj również Boozer może nie wystąpić, choć jego kontuzja podobno nie jest groźna. Ważniejsze jest jednak to, że pod nieobecność C-Booza fenomenalne występy notuje Paul Millsap, który zdaje się najlepiej czuć w roli pierwszego PF drużyny.
Innym graczem, który wrócił „z dalekiej podróży” jest Andriej Kirilenko, który przez ostatnie 2- 3 sezony jakoś nie mógł się odnaleźć i wielu kibiców Jazz spisało go na straty. Tymczasem popularny Buratino gra od jakiegoś czasu świetnie (15.5 pkt, 6.2 zb., 2.5 as.,2.0 st i 2.5 bl. w ostatnich 7 meczach), przypominając całej NBA kto jeszcze 5 sezonów temu był uznawany za jedną z największych europejskich gwiazd Ligi.
Odrodzenie tych dwóch graczy idzie w parze w ogólnym poprawieniem nastrojów w ekipie z SLC. Po kiepskiej pierwszej części sezonu Jazz nabrali wiatru w żagle i wydaje się, że poszczególne elementy układanki, z takim mozołem składanej przez Sloana i O’Connora, zaczęły wreszcie pasować do siebie.
Jak stwierdził Paul Millsap: Przez pierwszą część sezonu patrzyliśmy jeden na drugiego, jakby to coś miało załatwić. Nie graliśmy w ogóle basketu tylko jakieś gierki. I wreszcie załapaliśmy… Teraz dopiero gramy swoje. Jesteśmy groźni dla każdego
Trzymamy zatem Sapa za słowo i miejmy nadzieję, że w dzisiejszym meczu znów każdy z Jazzmanów będzie „gryzł parkiet”, D-Will poda celnie kilkanaście razy, Sap będzie rządził „na deskach”, AK-47 grał ze swobodą elektronu, a Kover, Memo i Gaines trafią kilka trudnych „trójek”.
A zatem – GO JAZZ!
I znów dzisiejszej nocy czasu polskiego Jazzmanom przyjdzie się zmierzyć z ekipą Portland Trail Blazers. Ostatni raz te dwie ekipy zmierzyły się w ub. środę w Dzisiaj Jazzmani mają szansę nie tylko wyśrubować rekord zwycięstw we własnej hali (do 9), ale przede wszystkim sięgnąć po siódmą wygraną z rzędu, a więc ustanowić najdłuższą – na razie - serię zwycięskich meczy w tym sezonie.
W ogóle podopieczni Jerry Sloana grają ostatnio wyśmienicie i pewnie zasiadają już na 4 miejscu Konferencji Zachodniej. Dość powiedzieć, że Jazz zwyciężyli w 10 z ostatnich 11 spotkań, a „na tapecie” mają tej klasy ekipy co Spurs, Mavs (2x), Suns czy – po pamiętnym spotkaniu –Cavs.
Co cenniejsze jednak, ostatnie dwa zwycięstwa, z Kings i Mavs, gracze Utah odnieśli bez Carlosa Boozera, swojej dotychczas pierwszej strzelby.
Dzisiaj również Boozer może nie wystąpić, choć jego kontuzja podobno nie jest groźna. Ważniejsze jest jednak to, że pod nieobecność C-Booza fenomenalne występy notuje Paul Millsap, który zdaje się najlepiej czuć w roli pierwszego PF drużyny.
Innym graczem, który wrócił „z dalekiej podróży” jest Andriej Kirilenko, który przez ostatnie 2- 3 sezony jakoś nie mógł się odnaleźć i wielu kibiców Jazz spisało go na straty. Tymczasem popularny Buratino gra od jakiegoś czasu świetnie (15.5 pkt, 6.2 zb., 2.5 as.,2.0 st i 2.5 bl. w ostatnich 7 meczach), przypominając całej NBA kto jeszcze 5 sezonów temu był uznawany za jedną z największych europejskich gwiazd Ligi.
Odrodzenie tych dwóch graczy idzie w parze w ogólnym poprawieniem nastrojów w ekipie z SLC. Po kiepskiej pierwszej części sezonu Jazz nabrali wiatru w żagle i wydaje się, że poszczególne elementy układanki, z takim mozołem składanej przez Sloana i O’Connora, zaczęły wreszcie pasować do siebie.
Jak stwierdził Paul Millsap: Przez pierwszą część sezonu patrzyliśmy jeden na drugiego, jakby to coś miało załatwić. Nie graliśmy w ogóle basketu tylko jakieś gierki. I wreszcie załapaliśmy… Teraz dopiero gramy swoje. Jesteśmy groźni dla każdego
Trzymamy zatem Sapa za słowo i miejmy nadzieję, że w dzisiejszym meczu znów każdy z Jazzmanów będzie „gryzł parkiet”, D-Will poda celnie kilkanaście razy, Sap będzie rządził „na deskach”, AK-47 grał ze swobodą elektronu, a Kover, Memo i Gaines trafią kilka trudnych „trójek”.
A zatem – GO JAZZ!
Komentarze: (9)
INFORMACJA span>
Dodaj swój komentarz do tego newsa.
[skomentuj]
[skomentuj]
W ubiegla srode nie grali w SLC tylko w Portland.
Boozer niech odpocznie. Portland graja bez Odena i Roya.
Piki kocham Cie, jestem Twoim wielkim fanem
ryzura Kirilenki mnie rozwala
, polewkowa jest. i niee moge patzreć na gębe Korvera, koleś wygląda jak ******
---
wulgaryzmy są kasowane
ryzura Kirilenki mnie rozwala
, polewkowa jest. i niee moge patzreć na gębe Korvera, koleś wygląda jak ******---
wulgaryzmy są kasowane
chciałem wrócić jeszcze na chwilę do meczu z Dal, który dopiero teraz obejrzałem - wspaniały mecz, należy wyróżnić Wesa za fenomenalny hustle (jak ja lubię tego chłopaka), D-Willa za bycie liderem, Paula za bycie wszędzie wokół kosza ale ja jak zwykle zwracam baczną uwagę na AK i dla mnie to co zrobił na Dirku to rewelacja - Nowitzki rzucał jak chciał nad Millsapem, a odkąd wziął go w IV Q AK, to Niemiec nie rzucił ani jednego kosza z gry. i wygraliśmy mecz. to jest właśnie difference maker
rewelacyjnie gramy teraz po prostu
rewelacyjnie gramy teraz po prostu
Odnośnie wcześniejszego newsa, to w Detroit podobno chcą wywalić kogo tylko się da ale taki Prince to by w Utah na szczęście się nie uchował koles jest taką mięką pipką że Jerry by mu zaraz dał do wiwatu.
Co do Zmian to ja myśle że jednak można by jakiś transfer zrobić , myslałem między innymi żeby Memo i CJ bądź Brewa do Bulls za Kirka i TT to było by wzmocnienie bo pewniak na 2 i energizer z ławki, ciężko to mówić bo w sumie wszystkich w obecnej ekipie lubie i Memo jest wyrabistym kolesiem, ale jednak fakt faktem można by coś pozmieniać, z Boozem to samo poprostu beznadziejnie by było gyby mu pozwolili odejść po sezonie, no chyba że ktoś mu da giga kontrakt to jeszcze , ale tak to by świadczył o marnych ambicjach.
Co do Zmian to ja myśle że jednak można by jakiś transfer zrobić , myslałem między innymi żeby Memo i CJ bądź Brewa do Bulls za Kirka i TT to było by wzmocnienie bo pewniak na 2 i energizer z ławki, ciężko to mówić bo w sumie wszystkich w obecnej ekipie lubie i Memo jest wyrabistym kolesiem, ale jednak fakt faktem można by coś pozmieniać, z Boozem to samo poprostu beznadziejnie by było gyby mu pozwolili odejść po sezonie, no chyba że ktoś mu da giga kontrakt to jeszcze , ale tak to by świadczył o marnych ambicjach.
Tak jak ci już pisałem el o tym transferze - jest cienki
jest wyrąbisty
zapomnijcie o show timie lakierników, Teraz to Jazz grają najładniejszy basket w lidze
no El ja nie miałęm pojecia ze kiedykolwiek wczesniej Jazz pozyczali komus tytuł najbardziej widowiskowej drużyny evil
po prostu trzymamy dobry poziom od tyle.:)
A dziś nieźle rozjeżdżamy Trail Blazers no i Dre póki co nie porzucał:) Wreszcie Deron z gry trafił w 4 kwarcie:]
po prostu trzymamy dobry poziom od tyle.:)
A dziś nieźle rozjeżdżamy Trail Blazers no i Dre póki co nie porzucał:) Wreszcie Deron z gry trafił w 4 kwarcie:]
warto przeczytać
Legenda Karla Malone'a
Karl Malone, jeden z najlepszych zawodników w historii NBA, urodził się 24 lipca 1963 roku. Był to rok, który powszechnie uważa się za najlepszy w historii NBA/...więcej/
NBA Live Europe tour - Londyn...
O przylocie Utah Jazz do Europy mówiło się już od dawna, w końcu dwóch gwiazdorów Jazz – Andriej Kirilenko i Memo Okur /...więcej/
Larry Miller, super fan do samego końca
Tuż przed śmiercią, kiedy Larry Miller odpoczywał w swoim łóżku, otrzymał nieczęstą w ostatnich dniach, dobrą wiadomość./...więcej/
Na zakupy z Boozerem
Minęło już ponad pół roku od pierwszych deklaracji o odejściu Booza, prawie miesiąc od otwarcia okresu transferowego i około 2 tygodnie od oświadczenia/...więcej/
96 : 111
wynik rywalizacji: 4 - 0 dla Lakers
wynik rywalizacji: 4 - 0 dla Lakers
???
punkty
C. Boozer
D. Williams
M. Okur
A. Kirilenko
P. Millsap
C.J. Miles
19.7
18.7
13.3
11.9
11.7
9.7
zbiórki
C. Boozer
M. Okur
P. Millsap
A. Kirilenko
D. Williams
C.J. Miles
11.3
7.0
6.6
4.6
4.0
2.5
asysty
D. Williams
C. Boozer
A. Kirilenko
R. Price
M. Okur
K. Korver
10.6
3.2
2.7
2.0
1.7
1.7
przechwyty
A. Kirilenko
D. Williams
C. Boozer
C.J. Miles
P. Millsap
W. Matthews
1.43
1.26
1.09
0.90
0.79
0.75
bloki
M. Okur
A. Kirilenko
P. Millsap
C. Boozer
K. Fesenko
C.J. Miles
1.23
1.22
1.14
0.47
0.40
0.28
sktuteczność (%)
C. Boozer
K. Fesenko
P. Millsap
A. Kirilenko
K. Korver
W. Matthews
56.3
54.8
54.3
50.6
50.0
48.7
minuty gry
D. Williams
C. Boozer
M. Okur
A. Kirilenko
P. Millsap
W. Matthews
37.0
34.6
29.4
29.0
27.6
24.3
stan na 10.04
- 17.04 Denver-Utah 126:113
- 18.04 24. urodziny Sundiaty Gainesa
- 19.04 Denver-Utah 111:114
- 23.04 Utah-Denver 105:93
- 25.04 Utah-Denver 117:106
- 28.04 Denver-Utah 116:102
- 30.04 Utah-Denver 112:104
- 02.05 L.A. Lakers - Utah 104:99
- 04.05 L.A. Lakers - Utah 111:103
- 08.05 Utah - L.A. Lakers 110:111
- 10.05 Utah - L.A. Lakers 96:111
- 12.05 L.A. Lakers - Utah
- 14.05 Utah - L.A. Lakers
- 17.05 L.A. Lakers - Utah


