Legenda Karla Malone'a
Karl Malone, jeden z najlepszych zawodników w historii NBA, urodził się 24 lipca 1963 roku. Był to rok, który powszechnie uważa się za najlepszy w historii NBA/...więcej/
Obyło się bez historycznego wydarzenia i po wczorajszym zwycięstwie Utah Jazz nad Denver Nuggets 116:106 Bryłki nadal pozostają jednym z zaledwie 5 zespołów w NBA, którym nigdy nie udało się zesweepować w sezonowej serii drużyny z Salt Lake City. Wszystko to za sprawą zbilansowanego ataku Jazzmanów, który przeciwstawił się nie mniej ofensywnie nastawionym gościom. Graczom Denver należą się słowa uznania za ambitną postawę przez cały mecz, pomimo rozgrywania meczu dzień po dniu i braku nie tylko pierwszego strzelca NBA Carmelo Anthony'ego (kontuzja kostki) ale również cierpiącego na ten sam uraz Chaunceya Billupsa, którego popularny "Big shot" nabawił się w rozgrywanym dzień wcześniej meczu z Lakers. Pomimo tak znacznych osłabień i wyraźnego zmęczenia (trener George Karl skorzystał w meczu z Jazz ze wszystkich będących do jego dyspozycji 10 graczy) Nuggets pomimo początkowo wysokiego prowadzenia Jazz (17-punktowe prowadzenie na początku III kwarty) trzymali się cały mecz blisko i tylko dzięki skutecznym akcjom w końcówce Carlosa Boozera i Derona Williamsa udało się Mormonom uniknąć nerwowej końcówki. Pierwszy z liderów Utah udanie powrócił do składu po 3-meczowej absencji, zaliczając typowe dla siebie double-double w postaci 19 pkt (8/11 z gry) i 12 zbiórek i mówiąc po meczu: "Czułem się świetnie. Myślę, że będę kontynuował poprawę w kolejnych meczach. Moja noga była wystarczająco silna a będzie tylko lepiej." D-Will rozegrał również charakterystyczne dla siebie spotkanie z 22 punktami i 9 asystami, popisując się kilkoma "ankle-breaking" crossoverami nad Ty Lawsonem. Debiutant w barwach Denver odpłacał się jednak Williamsowi wieloma udanymi penetracjami i również rozegrał po raz kolejny już przeciw Utah świetne zawody, ustanawiając nowy rekord kariery (25pkt), przy czym poprzedni również był ustanawiany w starciu z Jazz. Kolejny już raz z rzędu prawdziwym X-faktorem w szeregach Utah był Andriej Kirilenko, o którym za Oceanem coraz głośniej mówi się, że gra najlepszy basket w karierze. Tym razem Rosjanin w ciągu 40 minut gry zaliczył 22 punkty na niebywałej skuteczności (8/11 z gry i już blisko 52% w całym sezonie), raz po raz dziurawiąc kosz rywali efektownymi wsadami. AK47 dodał do tej zdobyczy aż 5 przechwytów, 4 zbiórki, 3 asysty, 1 blok i niemal tradycyjnie (choć tym razem ex-aequo z Carlosem Boozerem) najlepszy współczynnik +/- w drużynie (+15).
Powrót do gry Boozera zgodnie z oczekiwaniami zepchnął ponownie do roli rezerwowego Paula Millspa, jednakże "Sap" po raz kolejny pokazał, że jest mu doprawdy wszystko jedno skąd zaczyna spotkania. Pomimo redukcji liczby minut do 26 skrzydłowy Jazz po raz kolejny zaimponował, notując 16 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty i 2 bloki, imponując szczególnie w ofensywie wieloma pewnymi rzutami z półdystansu, które potwierdzają stały rozwój tego zawodnika. Kolejny raz spore wsparcie z ławki dał drużynie C.J. "insant offense" Miles, który zaliczył 12 pkt, popisując się m.in. rzadko spotykaną na parkietach akcją 3+1.
Jak wspomniano, gracze Denver z pewnością "nie położyli się na parkiecie" i napędzili małego stracha fanom w Salt Lake. Szczególnie, że pomimo dobrej gry w ataku (49,4% skuteczności zespołowo), Mormoni słabo spisywali się w obronie, pozwalając Nuggets na liczne penetracje i stawanie przez graczy Bryłek wielokrotnie na linii rzutów wolnych. Jak jednakże podkreślali komentatorzy, trudno oczekiwać od Jazz w każdym meczu wzorowej postawy na parkiecie i należy się tylko cieszyć, że pomimo nieco słabszej dyspozycji zespołu i tak relatywnie pewnie pokonał on było nie było drugi najlepszy obecnie zespół na zachodzie i utrzymał trzecią lokatę w konferencji. Jak powiedział po meczu Deron Williams: "To nie był nasz najlepszy mecz ale zwycięstwo to zwycięstwo i kontynuujemy naszą serię."
To jest chyba najlepszy komentarz do tego spotkania i fanom Jazz wypada się tylko cieszyć, że ich pupile wygrali już 8 raz z rządu i 12 w ostatnich 13 spotkaniach, pokonując w tym czasie wielu najtrudniejszych rywali z zachodu (San Antonio, Phoenix, Denver i po 2 razy Portland i Dallas).
Obyło się bez historycznego wydarzenia i po wczorajszym zwycięstwie Utah Jazz nad Denver Nuggets 116:106 Bryłki nadal pozostają jednym z zaledwie 5 zespołów w NBA, którym nigdy nie udało się zesweepować w sezonowej serii drużyny z Salt Lake City. Wszystko to za sprawą zbilansowanego ataku Jazzmanów, który przeciwstawił się nie mniej ofensywnie nastawionym gościom. Graczom Denver należą się słowa uznania za ambitną postawę przez cały mecz, pomimo rozgrywania meczu dzień po dniu i braku nie tylko pierwszego strzelca NBA Carmelo Anthony'ego (kontuzja kostki) ale również cierpiącego na ten sam uraz Chaunceya Billupsa, którego popularny "Big shot" nabawił się w rozgrywanym dzień wcześniej meczu z Lakers. Pomimo tak znacznych osłabień i wyraźnego zmęczenia (trener George Karl skorzystał w meczu z Jazz ze wszystkich będących do jego dyspozycji 10 graczy) Nuggets pomimo początkowo wysokiego prowadzenia Jazz (17-punktowe prowadzenie na początku III kwarty) trzymali się cały mecz blisko i tylko dzięki skutecznym akcjom w końcówce Carlosa Boozera i Derona Williamsa udało się Mormonom uniknąć nerwowej końcówki. Pierwszy z liderów Utah udanie powrócił do składu po 3-meczowej absencji, zaliczając typowe dla siebie double-double w postaci 19 pkt (8/11 z gry) i 12 zbiórek i mówiąc po meczu: "Czułem się świetnie. Myślę, że będę kontynuował poprawę w kolejnych meczach. Moja noga była wystarczająco silna a będzie tylko lepiej." D-Will rozegrał również charakterystyczne dla siebie spotkanie z 22 punktami i 9 asystami, popisując się kilkoma "ankle-breaking" crossoverami nad Ty Lawsonem. Debiutant w barwach Denver odpłacał się jednak Williamsowi wieloma udanymi penetracjami i również rozegrał po raz kolejny już przeciw Utah świetne zawody, ustanawiając nowy rekord kariery (25pkt), przy czym poprzedni również był ustanawiany w starciu z Jazz. Kolejny już raz z rzędu prawdziwym X-faktorem w szeregach Utah był Andriej Kirilenko, o którym za Oceanem coraz głośniej mówi się, że gra najlepszy basket w karierze. Tym razem Rosjanin w ciągu 40 minut gry zaliczył 22 punkty na niebywałej skuteczności (8/11 z gry i już blisko 52% w całym sezonie), raz po raz dziurawiąc kosz rywali efektownymi wsadami. AK47 dodał do tej zdobyczy aż 5 przechwytów, 4 zbiórki, 3 asysty, 1 blok i niemal tradycyjnie (choć tym razem ex-aequo z Carlosem Boozerem) najlepszy współczynnik +/- w drużynie (+15).Powrót do gry Boozera zgodnie z oczekiwaniami zepchnął ponownie do roli rezerwowego Paula Millspa, jednakże "Sap" po raz kolejny pokazał, że jest mu doprawdy wszystko jedno skąd zaczyna spotkania. Pomimo redukcji liczby minut do 26 skrzydłowy Jazz po raz kolejny zaimponował, notując 16 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty i 2 bloki, imponując szczególnie w ofensywie wieloma pewnymi rzutami z półdystansu, które potwierdzają stały rozwój tego zawodnika. Kolejny raz spore wsparcie z ławki dał drużynie C.J. "insant offense" Miles, który zaliczył 12 pkt, popisując się m.in. rzadko spotykaną na parkietach akcją 3+1.
Jak wspomniano, gracze Denver z pewnością "nie położyli się na parkiecie" i napędzili małego stracha fanom w Salt Lake. Szczególnie, że pomimo dobrej gry w ataku (49,4% skuteczności zespołowo), Mormoni słabo spisywali się w obronie, pozwalając Nuggets na liczne penetracje i stawanie przez graczy Bryłek wielokrotnie na linii rzutów wolnych. Jak jednakże podkreślali komentatorzy, trudno oczekiwać od Jazz w każdym meczu wzorowej postawy na parkiecie i należy się tylko cieszyć, że pomimo nieco słabszej dyspozycji zespołu i tak relatywnie pewnie pokonał on było nie było drugi najlepszy obecnie zespół na zachodzie i utrzymał trzecią lokatę w konferencji. Jak powiedział po meczu Deron Williams: "To nie był nasz najlepszy mecz ale zwycięstwo to zwycięstwo i kontynuujemy naszą serię."
To jest chyba najlepszy komentarz do tego spotkania i fanom Jazz wypada się tylko cieszyć, że ich pupile wygrali już 8 raz z rządu i 12 w ostatnich 13 spotkaniach, pokonując w tym czasie wielu najtrudniejszych rywali z zachodu (San Antonio, Phoenix, Denver i po 2 razy Portland i Dallas).
Komentarze: (19)
INFORMACJA span>
Dodaj swój komentarz do tego newsa.
[skomentuj]
[skomentuj]
tak sobie myślę, że jeśli gralibyśmy do końca dobrze i mieli gdzieś z 55 winów (co myślę jest w zasięgu) i hopefully 2. miejsce na zachodzie, to Jerry mógłby wreszcie doczekać się swojego pierwszego COTY - za grę Matthewsem, wstawienie AK do S5, dobre rotacje na pozycjach 2-3 oraz 4-5 (mało Memo) i generalnie świetny atak oparty na podaniach, za co powinien dostać w końcu recognition, bo takiej egzekucji nie ma nikt w NBA od wielu lat
jeśli chodzi o atak to grają perfekcyjnie, ale obrona ciągle kuleje. może nie jest tragiczna, bo czasem zagrać super, ale tak jak we wczorajszym meczu pozwalali na zbyt wiele i tak osłabionym Nuggets. no a krytykowany Okur ładnie zajoł się Nene. 4 pkt. 2 zb. szału nie robi w wykonaniu tego gracza.
b roy z powodu kontuzji nie zagra w asg wiec deron zagra
okur "zajoł" sie nene-hehehehehehehehehehehehehehhehehe,mecze sie oglada a potem pisze komenty a nie odwrotnie
Apeluję do redaktorów o zastanowienie się nad usuwaniem postów użytkownika PIPAW z powodu notorycznego łamania regulaminu, poprzez chamskie i wulgarne zaczepki w stosunku do innych użytkowników i gości.
zgadzam sie z kolega powyzej,zbanuje sie sam,przeciez ublizam wam wszyskim ,sorry ze smialem sie niezgodzic z czyimis banialukami
i ze zaklucilem tutejsza sielanke i kolko wzajemnego uwielbienia,
[komentarz usunięty ze względu na obraźliwe treści]
***
Greg00: to jest ostatnie ostrzeżenie piwpaw - jak widzisz usunąłem tylko część komentarza, bo mile widziana jest zawsze każda uwaga pod kątem zespołu czy innych forumowiczów, pod warunkiem, że wypowiadana jest w kulturalny sposób.
Nie dostosowanie się do tej zasady skutkować będzie usuwaniem każdego kolejnego Twojego posta, bez względu na jego treść.
i ze zaklucilem tutejsza sielanke i kolko wzajemnego uwielbienia,
[komentarz usunięty ze względu na obraźliwe treści]
***
Greg00: to jest ostatnie ostrzeżenie piwpaw - jak widzisz usunąłem tylko część komentarza, bo mile widziana jest zawsze każda uwaga pod kątem zespołu czy innych forumowiczów, pod warunkiem, że wypowiadana jest w kulturalny sposób.
Nie dostosowanie się do tej zasady skutkować będzie usuwaniem każdego kolejnego Twojego posta, bez względu na jego treść.
piwpaf ma duzo racji tylko niech troche mniej sie czepia per osobe a opisuje swoje zdanie i bedzie ok
Booz gra ok, ale gdyby ktoś za niego zaoferował nam solidnego centra to trzeba bez wahania taki transfer zrobić. Znowu przy okazji meczu z Denver było widać brak obrony w środku. Gramy na zachodzie i jeśli chcemy przeskoczyć takie drużyny jak Nuggets czy Lakers musimy mieć kogoś kto zastawi drogę do kosza. Inaczej marne szanse. Wczoraj mieliśmy taki mały przedsmak tego, co nas czeka w PO - Denver nawet bez 2 najlepszych graczy narobiło nam sporu kłopotu...
A co do wymiany z Orlando, to jak już kiedyś pisałem Booz + Fes za Gortata + Bassa i wszyscy są zadowoleni
A i jeszcze jedno. Jak nie było Booza, to dopiero było widać ile przestrzeni i gry zabiera Okurowi i Millsapowi w ataku. Booz jest zabójczo skuteczny, ale w ataku często jest jak taka czarna dziura - jak piłka do niej trafi, to już nie wychodzi. No i Booza często ma problemy z motywacją i czasem "lubi" gubić piłkę w głupi sposób. Kontuzje też go nie omijały.
Co by jednak nie pisać o transferach, to obawiam się, że względy finansowe, a nie sportowe, będą miały największy priorytet w podejmowaniu decyzji dot. Booza
A co do wymiany z Orlando, to jak już kiedyś pisałem Booz + Fes za Gortata + Bassa i wszyscy są zadowoleni
A i jeszcze jedno. Jak nie było Booza, to dopiero było widać ile przestrzeni i gry zabiera Okurowi i Millsapowi w ataku. Booz jest zabójczo skuteczny, ale w ataku często jest jak taka czarna dziura - jak piłka do niej trafi, to już nie wychodzi. No i Booza często ma problemy z motywacją i czasem "lubi" gubić piłkę w głupi sposób. Kontuzje też go nie omijały.
Co by jednak nie pisać o transferach, to obawiam się, że względy finansowe, a nie sportowe, będą miały największy priorytet w podejmowaniu decyzji dot. Booza
Najlepszy center jaki może pprzyjść za Booza to Haywood, na dzień dzisiejszy, ale mi i tak bardziej się podoba ustawienie Sap Booz, dodatkowo byt Memo w takiej sytuacji jest w jakiejś mierze uzasadniony
Ogólnie ciężka sprawa z tym składem, wiekszy sens miało by pozbycie się Okura niż Boozera, ale może dobrze będzie jak wszyscy zostaną i tyle.
Co do nagrody dla Jerrego to mu za całokształt się należy, ale mi ciężko piać z zachwytu nad Sloanem, trener świetny może jedynie centrów "robić " nie potrafi co pokazuje jego karriera naławce, ale poza tym to wyszkoli każdego, ale jest cholernie nie elastyczny i im dalej w las tym to się mniej zmienia, z tym Lawsonem to najlepszy przykład powinien go kryć Price ale dla Jerrego to zbyt duża fanaberia mieszać tak w składzie.
Czyli ogólnie dobrze jest ale sporo spraw pozostało nad którymi trzeba się zastanowić
a i ps. pod nieobecność Roya to największe szanse na ASG ma właśnie Booz, Deron to już sobie kawałek czasu temu zagwarantował tam grę
Ogólnie ciężka sprawa z tym składem, wiekszy sens miało by pozbycie się Okura niż Boozera, ale może dobrze będzie jak wszyscy zostaną i tyle.
Co do nagrody dla Jerrego to mu za całokształt się należy, ale mi ciężko piać z zachwytu nad Sloanem, trener świetny może jedynie centrów "robić " nie potrafi co pokazuje jego karriera naławce, ale poza tym to wyszkoli każdego, ale jest cholernie nie elastyczny i im dalej w las tym to się mniej zmienia, z tym Lawsonem to najlepszy przykład powinien go kryć Price ale dla Jerrego to zbyt duża fanaberia mieszać tak w składzie.
Czyli ogólnie dobrze jest ale sporo spraw pozostało nad którymi trzeba się zastanowić
a i ps. pod nieobecność Roya to największe szanse na ASG ma właśnie Booz, Deron to już sobie kawałek czasu temu zagwarantował tam grę
When Jerry Sloan's offense is clicking, there's not a more enjoyable team to watch in the NBA.
plus co do Memo to akurat Nene bardziej sam się zatrzymał, ale sam Okur w obronie ładnie się starał tutaj akurat nic mu zarzucić nie można
plus co do Memo to akurat Nene bardziej sam się zatrzymał, ale sam Okur w obronie ładnie się starał tutaj akurat nic mu zarzucić nie można
Że tez człowiek musi się tak denerwować na stare lata
Ale sesja zaliczona i Denver również
)
Lepsze brzydkie zwycięstwo, niż ładna przegrana.
Mimo, że cała drużyna Denver się połamała ( Melo Billups, Anderson grał z grymasem bólu, Afflalo nadwyrężył staw, Nene zszedł po dwudziestu minutach) to cholera łatwo się nie grało. Ale bardzo dobrze, że trafiają się takie mecze, to hartuje drużynę.
W tym meczu przeciwnikiem dla Memo był on sam
Dla kąpanych w gorącej wodzie krytykantów przypominam, że w poprzednim meczu ustanowił rekord sezonu tego.
Zamiana Gortata za Fesa tak, ale Bass za Boozera, to przesada.
Każdy zawodnik grający 20pkt/10zb zabiera miejsce pod koszem i każdy taki schodzący robi trochę przestrzeni dla innych grajków, więc to nie jest wada Booza.
Ale sesja zaliczona i Denver również
)Lepsze brzydkie zwycięstwo, niż ładna przegrana.
Mimo, że cała drużyna Denver się połamała ( Melo Billups, Anderson grał z grymasem bólu, Afflalo nadwyrężył staw, Nene zszedł po dwudziestu minutach) to cholera łatwo się nie grało. Ale bardzo dobrze, że trafiają się takie mecze, to hartuje drużynę.
W tym meczu przeciwnikiem dla Memo był on sam
Dla kąpanych w gorącej wodzie krytykantów przypominam, że w poprzednim meczu ustanowił rekord sezonu tego.Zamiana Gortata za Fesa tak, ale Bass za Boozera, to przesada.
Każdy zawodnik grający 20pkt/10zb zabiera miejsce pod koszem i każdy taki schodzący robi trochę przestrzeni dla innych grajków, więc to nie jest wada Booza.
Lubię Haywooda, ale nie pasowałby do nas, bo jako jedyny grałby w opasce na głowie
Boozer z ta pomarszczona głowa na zdjęciu wyglada jak ze Star Treka
Sorrki, że tak na raty
Problem Memo nie jest jego gra, tylko jego gra za taką kasę.
Problem Memo nie jest jego gra, tylko jego gra za taką kasę.
Nie no jak Fish by musiał zdjąć i co najwyżej po domu w w niej chodzić
Ale jedno trzeba przyznać mamy rewelacyjną grupę ludzi w składzie, z tego się trzeba cieszyć
ps. wiecie kto jest największym fanem Sapa ?
Ale jedno trzeba przyznać mamy rewelacyjną grupę ludzi w składzie, z tego się trzeba cieszyć
ps. wiecie kto jest największym fanem Sapa ?
Mama Sapa?
być może ale to nie jest udokumentowane narazie
Poprawna odpowiedź: Deron Williams
No tak powiedział że od początku kariery Sapa jest jego mega fanem
Poprawna odpowiedź: Deron Williams
No tak powiedział że od początku kariery Sapa jest jego mega fanem
to gratuluje urek zaliczonej sesji. ja też swoją zakończyłem. teraz jeszcze obrona inż i po 30-tce zaczynam robić karierę w logistyce hehehe.
co do Boozera mi chodzi o względy finansowe i o to czy zostanie. jest stare porzekadło: lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.wiadome co Carlosowi i jego agentowi w głowie siedzi? pewno lux sprawa było by mieć taki skład plus jeszcze jakiś super podkoszowy obrońca, recepta na Gasola i Bynama, ale jest jak jest.
co do Boozera mi chodzi o względy finansowe i o to czy zostanie. jest stare porzekadło: lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.wiadome co Carlosowi i jego agentowi w głowie siedzi? pewno lux sprawa było by mieć taki skład plus jeszcze jakiś super podkoszowy obrońca, recepta na Gasola i Bynama, ale jest jak jest.
A dziekuje i wzajemni
warto przeczytać
Legenda Karla Malone'a
Karl Malone, jeden z najlepszych zawodników w historii NBA, urodził się 24 lipca 1963 roku. Był to rok, który powszechnie uważa się za najlepszy w historii NBA/...więcej/
NBA Live Europe tour - Londyn...
O przylocie Utah Jazz do Europy mówiło się już od dawna, w końcu dwóch gwiazdorów Jazz – Andriej Kirilenko i Memo Okur /...więcej/
Larry Miller, super fan do samego końca
Tuż przed śmiercią, kiedy Larry Miller odpoczywał w swoim łóżku, otrzymał nieczęstą w ostatnich dniach, dobrą wiadomość./...więcej/
Na zakupy z Boozerem
Minęło już ponad pół roku od pierwszych deklaracji o odejściu Booza, prawie miesiąc od otwarcia okresu transferowego i około 2 tygodnie od oświadczenia/...więcej/
96 : 111
wynik rywalizacji: 4 - 0 dla Lakers
wynik rywalizacji: 4 - 0 dla Lakers
???
punkty
C. Boozer
D. Williams
M. Okur
A. Kirilenko
P. Millsap
C.J. Miles
19.7
18.7
13.3
11.9
11.7
9.7
zbiórki
C. Boozer
M. Okur
P. Millsap
A. Kirilenko
D. Williams
C.J. Miles
11.3
7.0
6.6
4.6
4.0
2.5
asysty
D. Williams
C. Boozer
A. Kirilenko
R. Price
M. Okur
K. Korver
10.6
3.2
2.7
2.0
1.7
1.7
przechwyty
A. Kirilenko
D. Williams
C. Boozer
C.J. Miles
P. Millsap
W. Matthews
1.43
1.26
1.09
0.90
0.79
0.75
bloki
M. Okur
A. Kirilenko
P. Millsap
C. Boozer
K. Fesenko
C.J. Miles
1.23
1.22
1.14
0.47
0.40
0.28
sktuteczność (%)
C. Boozer
K. Fesenko
P. Millsap
A. Kirilenko
K. Korver
W. Matthews
56.3
54.8
54.3
50.6
50.0
48.7
minuty gry
D. Williams
C. Boozer
M. Okur
A. Kirilenko
P. Millsap
W. Matthews
37.0
34.6
29.4
29.0
27.6
24.3
stan na 10.04
- 17.04 Denver-Utah 126:113
- 18.04 24. urodziny Sundiaty Gainesa
- 19.04 Denver-Utah 111:114
- 23.04 Utah-Denver 105:93
- 25.04 Utah-Denver 117:106
- 28.04 Denver-Utah 116:102
- 30.04 Utah-Denver 112:104
- 02.05 L.A. Lakers - Utah 104:99
- 04.05 L.A. Lakers - Utah 111:103
- 08.05 Utah - L.A. Lakers 110:111
- 10.05 Utah - L.A. Lakers 96:111
- 12.05 L.A. Lakers - Utah
- 14.05 Utah - L.A. Lakers
- 17.05 L.A. Lakers - Utah


